Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 205 698 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

URODZINY DODY ;-)

Kategorie

TYDZIEŃ

sobota, 29 października 2011 13:44

MUSIAŁAM ZMIENIĆ BLOGA, BO Z TYM WIĘCEJ PROBLEMÓW NIŻ RADOŚCI. TERAZ JESTEM TU

.. http://viki-wczorajdzisja.blogspot.com/ ..

ZAPRASZAM !!!!!!!!!!

 

 

Znów na komputerze Be. Pojechał na siłownię, więc mam sporo czasu ;-) Trochę nie pisałam długo.  Co u mnie? Chyba dobrze. W szkole już lepiej. W czwartek miałam 7 godzin, myślałam, że nie dam rady, ale DAŁAM RADĘ i to nawet spokojnie ;-) Z moimi miałam 4 godziny i 3 z klasą trzecią. I wiecie co się stało? Jak podeszłam by zamknąć drzwi do sali i odwróciłam się na moment to dwaj chłopcy ugryźli się! Czujecie? W trzeciej klasie, tak rozwiązali swój konflikt. Ale im się dostało ode mnie. Byłam wkurzona. Bo zanim dowiedziałam się co zaszło, to usłyszałam tak przeraźliwe wycie, że pierwsze co mi przyszło do głowy to "złamana ręka!" "przytrzaśnięcie ręki, nogi" ... I tak im się dostało słownie ode mnie ... coś w stylu "chłopaki, gryść się ... masakra .. widział kto by faceci się gryźli?!" albo " w życiu nie widziałam by chłopaki z 3-ej klasy tak rozwiązywali sprawę, wstydźcie się" .. itp.

W piątek za to skończyłam wczesnie lekcję i mogłam pójść z Be na spacer, bo była superowa pogoda. Niestety, spacer zaplanowany był na 50 minut, a skończył się 90-cioma. Bo musieliśmy zmienić trasę. Jakiś pokaźnych rozmiarów piesek, postanowił uwolnić się ze swojej działki i postać przed nią, zamiast, ZA NIĄ! Mało tego, postanowił to okazywać wszystkim przechodniom, mało tego, bardzo głośno i groźnie. Dlatego musieliśmy zawrócić i maszerować dłuższą trasą. Zastnawiałam się później, jak ktoś mający takiego groźnego psa, mógł nie zareagować na jego głośne ujadanie? Przecież to trzeba myśleć, wziąść na siebie odpowiedzialność i obowiązek pilnowania takiego zwierzątka !! Ehh ludzie !!

Dzisiaj za to pospałam sobie trochę dłużej, do 8:30 i zaczęłam dzień z DDTVN. Nawet fajny, ale mogli się postarać.

Wiecie, że jest już nowa ksiażka mojej ukochanej Camili Lackberg ?? !! aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!! Bardzo się cieszę, to LATARNIK i zaraz zamierzam go kupić i wierzcie mi, przeczytam go w kilka dni. A później znów bedę czekać, aż Camila napiszę 8-mą część lub ktoś inny mnie zachwyci.

Bo powiem Wam szczerze. Od kilku lat polubiłam czytanie seriami, a nie jedna książka autora i dowiedzenia. Jak mi się spodoba, to zaraz sięgam po kolejne. Raz zawodzę się, a raz nie ;-)

papa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

SAMOTNY WEEKEND

niedziela, 23 października 2011 12:29

 

 

Piątek był wolny, spokojny, taki pełen zadumy. A wieczorem obejrzeliśmy "LARGO WINCH 2" który bardzo chciałam zobaczyć, z dwóch powodów. Oglądałam jedynkę i uważam, że główny bohater jest naprawdę sympatyczny (coś jak Michael Scofield ze "Skazanego na śmierć"), a drugi, to dlatego, że zagrała w nim Weronika Rosatti, a ja śledzę garierę naszych 3 Polek (Izy, Ali i Weroniki).

Sobota zaczęła się bardzo wcześnie, bo już po 6-ej. Mój Be wyjeżdżał w góry na spotkanie ze swoimi kolegami - Harecerzami. Pojechał, a ja spałam. Ten moment wykorzystała moja sunia i położyła się obok (jeszcze za nim Be zamknął drzwi). Oglądałam tv aż do 10:30, mama zrobiłą mi kanapkę. Później małe zakupy, herbatka u Hani (i zerkanie jak tworzy się dzieło, które miałam przyjemność skosztować wieczorem). W domu sprzątnęłam, zjadłam, posiedziałam przy laptopie i .. poszłam do kościoła - Błogosławieństwo Rodzin. Ja byłam sama, ale przyjemnie było popatrzeć na małzeństwa w różnym wieku, które znów powtarzały słowa przysięgi (ja pewnie nawet gdybym była z moim Be, to nie moglibyśmy tego zrobić, nie mamy kościelnego ślubu). Później zjadłam pyszne ciasteczko :-D i do domu. Tv, wanna i sen, który dopiero po 23-ej nadszedł.

A dziś czekam na telefon od Be,który nie dzwoni :-| i niestety tysiące myśli w głowie "why?". Dowiem się pewnie wtedy, dlaczego. 

Jak na razie to tyle. Miłej niedzieli. papa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

JESIENNE PRZEMYŚLENIA

czwartek, 20 października 2011 21:50

 

 

Czy i Was dopadło jesienne przeziębienie? Ja mam katar, który trwa już kilka dni. Tylko rutinoscorbinn wprowadzam do swojego organizmu, bo cóż jeszcze, skoro to zwykły katar, a że czasami poczuję coś w gardle, czy na plecach, to nic. Dziś znów otwarłam okno (no uchyliłam) by lepiej spać. Później w nocy nie chciało mi się go zamykać, więc tylko szczelniej się okryłam. Dopiero o 7:15 zamknęłam i jeszcze na 30 minut wróciłam do łoża.

W szkole było dobrze, mogło być lepiej, ale nie było źle. Trochę się wkurzałam na F. bo strasznie dopowiadał panu iluzjoniście, który dzisiaj pojawił się w naszej szkole z przedstawieniem. Kilka razy go upomniałam, później, przeniosłam, a na koniec szczeliłam kazanie, takie, że pociekły mu łzy i byłam w takim szoku, że prawie chciałam go przytulić. W sumie to nie powiedziałam mu niczego takiego, tylko że "to starszy pan jest, a Ty taką przykrość robisz, a On tylko tu przyjechał by Was rozśmieszyć" .. "Twoja mama dała Ci pieniążki, żebyś fajnie spędził czas, a Ty jak się zachowujesz?" .. "bardzo mnie rozczarowało Twoje zachowanie, myślałam, że Ci się spodoba takie widowisko" .. Niestety, powiedziałam Mu jeszcze przed tą łzą, ze dostanie czarną gwiazdkę za zachowanie i .. niestety, słowa musiałam dotrzymać.

Ale co najwazniejsze, F. coraz więcej zyskuje w moich oczach, a kiedy przychodziłam do tej klasy to przestrzegano mnie przed nim, a widzę, że to jednak w porządku facet i nawet dzisiaj chwaliłam go jego mamie, chociaż o gwiazdce musiałam powiedzieć.

No dobra, tyle o szkole. Wczoraj mój maż przygotował dla mnie Moni i Grzesia pyszcze smażone pstrągi, szkoda tylko, że dał za dużo masła i były trochę mokre, ale smaczne no i liczą się chęci ;-) Dzisiaj chciał również zaprosić ich na żeberka, ale odmówili, widocznie G. miał gorszy dzień i nie miał siły. Ale my mimo wszystko zjedliśmy je i jeszcze Be bedzie miał na jutro. 

PA


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

ALE JEST ZIMNO

poniedziałek, 17 października 2011 18:31

 

Korzystam znów z komputera mojego Be (dobrze, że wyskoczył do miasta).

Weekend minął mi chyba dosyć dobrze. W piątkowy wieczór znów graliśmy z Monią i Grzesiem w karty (i znów, niestety nie wygrałam). W sobotę wstałam dosyć późno, nawet śniadanie zjadłam w łóżku :-D ale sama musiałam sobie zrobić. Chociaż w sumie to i dobrze, bo nikt nie robi takiej jajecznicy jak ja :-D !!! Później trochę posiedziałam przy laptopie, wyprasowałam co trzeba i ... pojechaliśmy do prababci na imieniny. Kupiliśmy bardzo fajną i ciepłą kamizelkę z dużym golfem, ale mama Be powiedziała "może wymieńcie na coś innego, może zapinanego, babci będzie lepiej ubierać, może coś z długim rękawem itp." No i tak też zrobimy, pewnie w najbliższy dzień. 

Później poszliśmy na mecz Wisełki (oczywiscie z Dodą).

 

 

Miało miejsce fajne wydarzenieprzed meczem. Wciągniętu gigantyczną koszulkę (piłkarza, którego imię widniene na naszym stadionie HENRYK REYMAN)  na dach stadionu. Replikę tej koszulki dostał potomek naszego wielkiego Wiślaka.

Mecz był nudne, ale końcówka super! I WISŁA wygrała (z pomocą siędziego) 3:1.

A dzisiaj w szkole był bardzo miły i spokojny dzień, miałam tylko 3 godziny (o_o)

Aha, miałam pisac o tym, że jest zimno. No okropnie!! I mam już katar, a i gardełko mnie pobolewa.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

OD DZIŚ - CISZEJ

środa, 12 października 2011 13:13

 

 

Dziś trzeci dzień kryzysu w szkole. Kolejny dzień zaczęłam od tego, że musiałam podnieść głos. Wiecie, ja nie jeden raz podniosę głos, bo małe dzieciaki czasami mają w głowach info. "za cicho, nie muszę słuchać, powiem, że nie słyszałem". I dalej robią co robiły, dopiero jak podejdę lub podniosę głos, robi się OK. Niestety, coraz więcej dzieci jest przyzwyczajonych, że dopiero głośna informacja jest do nich i należy posłuchać. A ja już mam dość krzyków. W mojej głównej szkole (teraz jestem w jej mniejszym oddziale) było dużo lepiej. Miałam z kim pogadać (dorosłym) i wyrzucić negatywne emocje, a teraz nie ma do kogo buzi otworzyć, bo 3 klasy, 3 panie, każda po lekcjach znika do domu.

No nic, najgorsze jest to, że ja jak się wkurzę to potrzebuję 2-3 minuty by odetchnąć, a akurat jak krzyczałam weszła jakaś mama (poprostu sobie weszła) żeby mi coś podać, więc wziełam wdech (nie ukrywałam, że się zezłościłam) podeszłam do niej, zapytałam o co chodzi, wzięłam to co przyniosła, a za 3 minuty spotkałam ją w pokoju n. (coś tam wnosiła) powiedziałam jej jeszcze raz "przepraszam, za krzyki" i uśmiechnęłam się, ale jakoś nie widziałam z jej strony czegoś w rodzaju "ok, nic się przecież nie stało", tylko uśmiechnęła się i zaczęła mówić o tym co przyniosła. 

Źle się z tym teraz czuję. Ale nic, dam radę. Za podniesienie głosu w sali, jeszcze chyba nie zwalniają (o_o)

No nic. W każdym razie, nie wiem co jest z tymi dziećmi. Nauczyły się gadać głośno, jeść na lekcjach (mimo, że zakazuje), pić (nie ma tygodnia by coś się nie rozlało - mimo, iż powtarzam w kółko i w kółko). Czy wiecie, że jak ktoś wymyśli jakąś zabawę, to niemal wszyscy chcą się bawić (a czasami może tylko kilka osób) i wtedy jest wielki PROBLEM "proszę pani bo On nie pozwala mi się bawić" "proszę pani, bo On mi zabrał to" "proszę pani ...." I jak to rozwiązać? zmuszać dzieci do zabawy z kimś z kim w danej chwili nie mają ochoty? Zwijać tę zabawę, powiedzieć by bawili się inaczej? Zakończyć przerwę? Kazać bawić się razem? Ja wybieram po kolei jedną z tych obcji .. i już. I zawsze jest ktoś niezadowolony ... samo życie !! nie da się uszczęśliwić wszystkich, a zwłaszcza wszystkie dzieci.

Wiecie, że jest w zerówce jeden chłopiec, który cały czas mówi do pani na "ty"? (często jak zbieram się do  domu to słyszę) "to zabierz to" - "M. nie mówi się tak, tylko, może pani to zabrać" albo "nie przyniosłaś?" - "M. nie mówi się tak, tylko dlaczego pani nie przyniosła?" a On w kółko i w kółko, ale nie dlatego, że się zapomina, tylko dlatego, że nie ma ochoty mówić "pani". 

Zapraszamy więc do szkoły, kto wie czy jak tak dalej nie pójdzie to może rodzice zaczną uczyć swoje dzieci w szkole, a nauczyciele wylądują w sanatoriach. A później dołączą do nich rodzice, a ze szkół wyjdą zdolne dzieci, które same się uczą i dzieci, które niczego się nie nauczyły i będą chciały zaistnieć w społeczeństwie - tylko jak?

Ale mam gorsze dni coś teraz, może dlatego, że @ się zbliża? A może dlatego, że mam już dość tego jakie dzieci przychodzi mi nauczać i wychowywać (niestety też).

O! jeszcze jedna sytuacja. Mam w klasie F. i ciagle jak ktoś go przyprowadza, tata czy mama to ciągle jest taka scena:

F: "aaaaa, gdzie ja siedzę?!"

T/M: "F. nie krzycz tak!"

F: "zapomniałem! a z K. dzisiaj!" buch plecak i do biegania, buch - popchnął kogoś.

T/M : "F. chodź tu." wszyscy to słyszą, tylko nie On.

T/M : "F. słyszysz? chodź tu!" zero reakcji

podchodzi T/M łapie za rękę "F. jak Cię wołam to masz mnie słuchać!"

F : "puść mnie!" wyrywa się

T/M : "powinieneś uważać jak biegasz!" .....

A potem rodzic wychodzi i ja przejmuję pałeczkę. W takich sytuacjach jak F. kogoś popchnie, nie krzyczę, nie wołam, podchodzę, łapię za ramię, pytam co zrobił i co ma teraz zrobić, a kiedy On już przeprosi (zawsze to robi) to idzie za karę do ławki i nie ma przerwy. A co robią rodzice? Mówią i odchodzą, a dziecko wtedy wie, że nic się nie stało i takie zachowanie jest OK bo nie zostało ukarane, ani nie musiało nic robić, zeby problem naprawić. Ehh.

Powiecie może, że powinnam (jak jest sytuacja F. z  T/M) podejść i zwrócić uwagę F., a skąd! podważyła bym wtedy autorytet rodzica, mogę podejść do rodzica i powiedzieć jak powinien (według mnie robić), ale tego nie umiem, bo jestem młodsza od nich i nie mam dzieci i mogą sobie pomyśleć "co ja tam wiem, jak nie mam dzieci". Ok. koniec wykładu, możecie się rozejść :-D


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

czwartek, 29 września 2016

Licznik odwiedzin:  5 755  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O moim bloogu

kobieta się zmienia .. oto przykład

Statystyki

Odwiedziny: 5755
Wpisy
  • liczba: 138
  • komentarze: 206
Bloog istnieje od: 2084 dni

Wizytówka


viki7gabi

Mieszkam w .. Polsce. Bliżej mi do gór, niż do morza. Jestem równolatką Ebiego Smolarka. Mam fajną pracę i kochaną rodzinkę. Uwielbiam filmy, książki, muzykę, gazety, psy i .. piłkę nożną.

Horoskop

Wodnik

Niewykluczone, że musisz wykazać się jeszcze większym wysiłkiem, niż dotychczas. Sprawa jest trudna, ale możliwa do wygrania. Postaraj się o dobre stosunki z osobami z tego otoczenia, a wyjdziesz na swoje.

więcej na horoskop.wp.pl

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl